Dzisiaj na tapecie Gliss Kur Hair Repair Eliksir do włosów suchych i zniszczonych oraz Dove Hair Terapy Olejek Arganowy zapobiegający elektryzowaniu się włosów.
Buteleczka Gliss Kur starczyła mi na 2 lata przy codziennym stosowaniu. Wystarczy mała kropelka by rozprowadzić olejek po całych włosach. Moje włosy są dosyć długie, cienkie, zniszczone przez farbowanie, prostowanie i suszenie. Spotkałam się z samymi negatywnymi opiniami na temat tego produktu. Dziewczyny opisują , że obciąża, przetłuszcza wysusza końcówki i nieładnie pachnie. W mojej opinii nic z tych rzeczy!! Przede wszystkim pięknie pachnie i zapach ten pozostaje przez dłuższy czas na włosach. Jest niesamowicie wydajny. Włosy się po nim nie elektryzują. Moje końcówki nawilżał , nie były takie sterczące i suche lecz idealnie wygładzone. Stosowałam różnie, czasem przed myciem włosów, czasem po myciu włosów, a także po i przed prostowaniem włosów. Dzięki temu olejkowi potrafię zapanować nad swoimi włosami, na pewno kupię następną butelkę.Buteleczka Dove, jestem w trakcie stosowania. Nie jest, aż tak wydajny jak Gliss Kur ale daje radę :) Zapach może nawet trochę przyjemniejszy od powyższego, także długo pozostaje na włosach. Stosuje po umyciu i przed prostowaniem. Włosy nie elektryzują się , staja się takie wygładzone jak po wyjściu od fryzjera. Nie obciąża i nie przetłuszcza moich włosów. Musze też zaznaczyć , że nie nakładam tego produktu na skórę głowy i nie wmasowuje, bo wtedy przetłuszczenie włosów gwarantowane. Nakładam po długości, obficie na końcówki i minimalnie przeciągam dłońmi pozostałe resztki,po górnej partii włosów.
A Wy jakie maci opinie na temat tych produktów?
Dobrze, że coraz więcej osób takie właśnie wybieram. Ja także mam u siebie w domu sporo kosmetyków właśnie z olejkiem arganowym
OdpowiedzUsuń