Zacznijmy od określenia typu mojej cery. Mam cerę problemową, zaskórniki oraz wypryski są moim problemem, z którym zmagam się już od 3 lat. Moje problemy z cerą zaczęły się nawarstwiać, a to wszystko przez to , że ciągle dotykałam swojej twarzy w poszukiwaniu czegoś do zdrapania, takim sposobem roznosiłam bakterie, po całej twarzy i moich wyprysków było coraz więcej. Namnażały się, i namnażały! Wraz, ze zdrapywaniem powstawały czerwone plamy suchy naskórek i blizny :( Pewnego dnia powiedziałam sobie DOŚĆ! KONIEC z drapaniem i roznoszeniem tego dziadostwa! Zaczęłam swoja własna kurację, której efekty są widoczne już po miesiącu codziennego stosowania poniższych produktów.
- pierwszym produktem jest płyn micelarny marki BIODERMA do skóry mieszanej, tłustej i trądzikowej. Ten płyn poleciłam mi do wypróbowania moja Mama z tym , że ona używa tego czerwonego do cery naczynkowej. Szczerze powiedziawszy to moja przygoda z nim zaczęła się jakieś pół roku temu kiedy, to kupiłam na promocji dwa opakowania w cenie jednego(promocje zawsze mnie kuszą :)) Zalegał sobie na półce, a ja nieświadoma , że to takie cudo przechodziłam codziennie obok obojętna. Obiecanki producenta : ma oczyszczać i odświeżać skórę nie wysuszając jej, ma działanie seboregulujące(micele zawarte w płynie maja pochłaniać zanieczyszczenia i usuwać nadmiar sebum. Moje doświadczenia : po miesiącu codziennego, rytualnego stosowania moge stwierdzic , że widzę zmiany. Prawie pozbyłam się moich blizn, pozostały jeszcze niewielkie zaczerwienienia, zaskórniki mniej widoczne , wypryski nawiedzaja tylko podczas miesiączki i szybko znikają. Dla mnie jak na razie najlepszy płyn micelarny. Musze tez zaznaczyc, że nie uzywałam go do demakijażu, więc o tym nic nie moge napisać.
- oczywiście płyn to nie wszystko. Jest jeszcze szczoteczka do oczyszczania twarzy, moja kupiona w drogerii DM, dostaniecie ją w prawie każdej drogerii za około 20 zł. Przy pierwszym oczyszczaniu moje wrażenie było negatywne. Włosie wydawało mi się zbyt ostre i byłam przekonana, że bardzo podrażni moja cerę, Przy kolejnych podejściach było coraz przyjemniej. Używam jej 2 do 3 razy w tygodniu, bardzo dokładnie oczyszcza i pozostawia cerę gładką oraz przyjemnie odświeżoną . Oczywiście nie trę buzi samą sucha szczoteczka używam antybakteryjnego żelu myjącego, który opisze poniżej.
- Antybakteryjny Żel Myjący marki Ziaja PRO element programu oczyszczającego do cery trądzikowej. Jeden z moich ulubionych. Nie pamiętam dokładnie ceny ale wydaje mi się, że ponad 20 zł pół litra. Po pierwsze wygodne opakowanie z pompką , wydajny i świetnie pachnie. Przy pomocy szczoteczki świetnie oczyszcza pozostawia wrażenie świeżości, usuwa zabrudzenia. Jedynym minusem po myciu następuje efekt ściągnięcia skóry ale ja sobie z tym świetnie radzę przy pomocy kremu Nivea Soft. Producent obiecuje zapobieganie rozwoju bakterii i odblokowanie porów oraz usuwanie nadmiaru substancji tłuszczowych bez naruszania warstwy ochronnej naskórka. Jak dla mnie zdał egzamin. Zauważyłam u siebie poprawę choć nie tak radykalną jak sobie wyobrażałam , to jestem zadowolona.
- Peeling marki Balea jedna z moich perełek pośród produktów marki Balea. Producent wskazuje uzywać produktu jeden do dwóch razy w tygodniu ja złamałam zasadę i używam aż 4 razy :) Pięknie pachnie świetnie odświeża jest łagodny, drobno ziarnisty.
- Krem Nivea Soft zawsze stosuje po oczyszczaniu skóry, by nie odczuwać efektów ściągnięcia oraz nie dopuścić do przesuszenia. Przyjemny zapach, który na dłużej pozostaje na skórze.
Właśnie planuję zakup takiej szczoteczki :)
OdpowiedzUsuńJest świetna, baaaaardzo polecam! Waciki sobie tak nie poradzą z bakteriami i brudem. Tylko nie zraź się przy pierwszym użyciu bo troche drapie ale nie podraznia :)
UsuńO micelu Biodermy czytałam wiele dobrego. Muszę go w końcu przetestować. Cieszę się, że kosmetyki pozwoliły Ci rozwiązać problem z cerą. Ja wciąż walczę z trądzikiem i mam nadzieję, że kiedyś pozbędę się wyprysków.
OdpowiedzUsuńTo jest największy koszmar :( spróbuj z drożdżami, moze one Ci pomogą.
Usuń